Mandatory Upgrades - Recenzja Data Pack

Mandatory Upgrades #3 – recenzja All That Remains (cz. 1 – Korporacja)

Zapraszam na kolejny odcinek działu Mandatory Upgrades, czyli recenzję nowej paczki kart do Android: Netrunner. Dzisiaj przedstawiamy All That Remains, część korporacyjną. Jury było bardzo krytyczne – nie wystawiło żadnej oceny 5 i przyznało raptem kilka 4. Najlepiej w całym dodatku wypadły nowe assety. Czemu? Przeczytacie w rozwinięciu.

Zanim jeszcze przejdziemy do kart, trzeba wspomnieć, że recenzować je będą dla Was MatuszczakLajcik, Bazyn oraz Jawohl, . Kilka słów o dwóch pierwszych możecie przeczytać w recenzji Up And Over. O Bazynie zawsze możecie przeczytać z prawej strony bloga. Czwartą osobą jest jawohl, kolejny gracz z Warszawy, który po premierze Near-Earth Hub’a przesiadł się z zatłoczonego astro-pociągu w morderczą maszynę Personal Evolution. Dodatkowo postawił sobie za cel zbudowanie konkurencyjnego Whizzard’a, którym gra nieprzerwanie od dłuższego czasu. Analiza kart z All That Remains z perspektywy doświadczonego gracza Jinteki urozmaci Wam dzisiejszą recenzję. Polecamy także zajrzeć na jego kanał na You Tube, gdzie można zobaczyć go w akcji. Inject jawohl’a to już utarte pojęcie w nomenklaturze każdego runnera:

Inject jawohl'a

 

Przed wami część pierwsza recenzji All That Remains:

ADN20-Box-Right

Bifrost Array
06081


Lajcik: (4/5) – Jestem wielkim miłośnikiem kart z ciekawymi efektami i Bifrost Array pasuje mi idealnie. Więcej counterów na Efficiency Committee stanie się pewnie nowym smakiem miesiąca dla znienawidzonych Fast Advance. Nie zaskoczy pewnie też kolejne odpalenie Accelerated Beta Test czy Priority Requisition. Jest za to kilka innych mniej popularnych acz równie ciekawych synergii – Corporate War, Director Haas’ Pet Project, Project Wotan – które chciałbym zobaczyć.

Matuszczak: (2/5) Jeżeli w grze możemy skrupulatnie planować kolejność, w której punktujemy agendy, prawdopodobnie wygramy bez pomocy Bifrost Array. Żaden z dostępnych dla HB projektów nie ma efektu wystarczająco silnego by uzasadnić granie agendą 3/1, która może nic nie robić.

Bazyn: (1/5) Bliżej mi do Mateusza niż Lajcika. Agendy 3/1 potrzebują bardzo silnego efektu, by uzasadnić włożenie ich do talii (patrz Gila Hands Arcology). Bifrost Array jest zbyt sytuacyjny, a przetrzymywanie na ręku agend, bo może kiedyś odpalą fajny efekt jest zbyt ryzykowne.

Jawohl: (2/5) Nic dodać nic ująć. Bifrost Array wydaje mi się być zbyt sytuacyjny, choć kopia efektu lepszej agendy jest bardzo kusząca.

Sagittarius
06082


Jawohl: (2/5) Nie wiem co myśleć o tej karcie, nie powinienem być chyba pierwszy. Jeżeli runner biegnie w ciemno mamy gwarantowany trash przynajmniej 1 programu za 8 kredytów. Wnioski nasuwaja się same.

Lajcik: (2/5) Sagittarius nie zastąpi raczej Grima, który gwarantuje trash programu już za 5 kredytów i na dodatek ma 5 siły. Włożyłbym jedną sztukę do Making News, gdzie podbicie trace jest tańsze przez co łatwiej będzie poczynić spustoszenie w rigu runnera.

Matuszczak: (2/5) Niszczenie programów Sagittariusem jest bardzo drogie. Criminale prawdopodobnie będą skłonni słono zapłacić, by uniknąć ich straty, lecz pozostałe frakcje mogą pozwolić nam się wykosztować. Dodatkową wadą jest siła 4, taka sama jak większości dobrych lodów w nienawidzącym Atmana HB. Jeśli Runner może złamać sentry, za tę samą cenę Ichi 1.0 taksuje bardziej.

Bazyn: (3/5)  Sęk w tym, że Sagittarius nie jest lodem taksującym, jego celem jest po prostu niszczenie programów. W HB jak najbardziej może zastąpić Grima – nie jest wcale tak dużo łatwiej go złamać, trash kosztuje trzy drożej, ale czym są trzy kredyty, gdy je porównamy do zyskania bad publicity? Okazjonalna możliwość zniszczenia dwóch programów za niewielką dopłatą jest też bardzo przyjemna.

Hostile Infrastructure
06083


Bazyn: (4/5) Im dłużej myślę o tej karcie tym bardziej mi się podoba. Po pierwsze może wspomóc w wielu taliach ekonomię – z zrezowanym Hostile Infrastructure nakładamy na Runnera kolejny koszt trashowania takich karty jak Melange Mining Corp, Pad Campaign czy Sundew. Świetnia sprawdza się z Snare’m w R&D bądź HQ – bum, dostajesz trzy obrażenia – wolisz dostać czwarte, czy ryzykować, że znów w niego trafisz? Możemy też dorzucić na stół Ronina, którego Runner musi strashować. Pamiętajmy też, że Hostile Infrastructure nie jest unikalny, zatem możemy mieć działających kilka kopii.

Jawohl: (3/5) Z racji zamiłowania do Personal Evolution rozważałem tę kartę, jako kolejne źródło obrażeń, ale chyba nie ma na to miejsca. Wydaje mi się, że to materiał pod przyszłe ID, na przykład to, które wygrało Chronos Protocol Tour.

Lajcik: (4/5) Właściwie Janek napisał wszystko co istotne. Hostile Infrastructure znakomicie pasuje do decków Jinteki grających mało ice. Skutecznie zniechęca do trashowania nawet najtańszych assetów nie wspominając już o dodatkowej ochronie jaką zapewnia pułapkom. Znaleziony zbyt wcześnie Junebug czy Cerebral Overwriter nie będą już spadać za darmo z R&D. Wydaje mi się, że Hostile Infrastructure wzmocni pozycję decków Jinteki grających na dużo remoteów. Bardzo jestem ciekawy decków z nowym ID nadchodzący w przyszłym data packu – Industrial Genomics

Matuszczak: (2,5/5) Nie podzielam entuzjazmu Bazyna i Lajcika, gdyż Hostile Infrastructure jest potwornie drogie. W Personal Evolution raczej nie możemy pozwalać sobie na takie wydatki, w Replikacji też nie: jeśli jesteśmy bogaci to znaczy, że nasze assety i bez HI mają się dobrze. Zauważmy, że Encryption Protocol, który kosztuje 0 jest grany bardzo rzadko.

Gemini
06084


Matuszczak: (3/5) Bardzo ciekawie zaprojektowany lód. Gemini jest bardzo tani jak na sentry z siłą 5. Bazowa siła trace’a jest za to niska, runner może więc tanio unikać obrażeń, szczególnie jeśli ma linka. Korporacja może jednak w takiej sytuacji się wykosztować i zagwarantować 1 net damage dopłacając 3 kredyty do namierzania. Gemini warto potestować w Personal Evolution, gdzie runner 3 razy się zastanowi zanim pozwoli na trace. 1 obrażenie może stanowić różnicę między żywym, a martwym runnerem.

Bazyn: (3/5) Pełna zgoda z Mateuszem.

Jawohl: (4/5) Wydaje mi się, że Gemini jest najlepszy z rodziny lodów horkospowych. Także zgadzam się z Mateuszem.

Lajcik: (3/5) Niestety decki Jinteki grające na zabijanie zwykle nie są zbyt bogate i nie będzie ich stać na częste podbijanie trace. Bez podbijania są to zmarnowane 3 kredyty, szczególnie jeżeli akurat gramy na runnera z linkiem. Na potrzeby taksowania runnera lepiej sprawdza się Pup, a bogate decki Jinteki będą raczej wolały zrezować coś innego.

License Acquisition
06085


Jawohl: (3/5) Karta z jednej strony przypomina Bifrost Arraya – sytuacyjną agendę, z drugiej jednak jej efekt mnie oczarował – darmowy San San? Pewnie. Do fast advance więcej narzędzi nie potrzeba, dlatego nikt nie będzie tym grał, ale może kiedyś wspomoże jakiś tagujący archetyp  i podnoszenie np. City Surveilance?

Bazyn: (3/5) Kolejna agenda 3/1 wymagająca zapunktowania w odpowiednim momencie. Możliwość wrzucenia darmowego SanSana na stół jednak może być na tyle kuszące, że niektóre talie zrezygnują z Breaking Newsów.

Matuszczak: (2/5) Nawet jeśli ziści się wymarzony scenariusz i przywrócimy San Sana, dobry runner zaciśnie zęby i jakoś go usunie. Efekt jest zbyt słaby by uzasadniać granie agendą 3/1. Wątpię, by ktokolwiek o zdrowych zmysłach wymienił świetne, uniwersalne Breaking News na słabe i sytuacyjne License Acquisition.

Lajcik: (3/5) Darmowe przywracanie SanSan City Grid. Hejt! Pocieszam się faktem, że License Acquisition nie wyprze Breaking News które jest bardziej uniwersalne i łatwiejsze w scorowaniu. Agenda jest oczywiście bardzo fajna bo drogich assetów do przywracania za darmo nie brakuje, ale pewnie nie zobaczymy jej często.

Daily Business Show
06086


Bazyn: (4/5)  Niski koszt rezu, w miarę wysoki koszt trasha. W swoim działaniu przypomina mi Jacksona Howarda – też pozwala na wyszukiwanie tego co nam na daną chwilę jest najbardziej potrzebne – czy to lód, czy ekonomia, czy agenda do zapunktowania. Tak jak Jackson pozwala nam radzić sobie z nadmiarem agend – tutaj jednak stosujemy prewencję zrzucając je na dół talii, zanim zdążymy je dobrać. Boję się więc, że granie i Jacksonów, i Daily Business Show okaże się przesadą, a z Howardem nie mam ochoty się rozstać. (W międzyczasie udało mi się pograć trochę tą kartą – jest absolutnie fantastyczna! Drogi Runnerze – jeżeli widzisz ją na stole MUSISZ ją zabić. Koniecznie. Inaczej korp natychmiast dostanie wszystko czego potrzebuje.)

Matuszczak: (3,5/5) Korporacyjny odpowiednik Mr. Li odpalający się automatycznie z początkiem tury. Może bardzo pomóc NBN znaleźć Scorched Eartch, Biotic Labour, czy AstroScript Pilot Program. 1 influence nie odstrasza od importowania do innych frakcji. Jedynym problemem jest znalezienie na tę kartę miejsca w talii.

Lajcik: (4/5) Near Earth Hub dociąga kartę za instalację, a potem na początku tury dobiera jedną z dwóch kart. Lukas, za co? Podobno nie lubimy fast advance… Bardzo mocna karta, szczególnie że zainstalowane więcej sztuk się nakłada 🙂

Jawohl: (3/5) Poza tym co powiedzieli przedmówcy, pomyślałem, że może się nadawać do najnowszego ID Jinteki podnoszącego trash cost. Poza tym, może nawet w połączeniu z Hostile Infrastructure posiedzi dłużej na stole?

Superior Cyberwalls
06087


Matuszczak: (1,5/5) Agendy 3/1 są dla korporacji tak niepraktyczne do punktowania, że ich umiejętność musi wynagradzać małą korzyść punktową. Zysk (optymistycznie licząc) kilku kredytów i podbicie siły barier o 1 to za mało by uzasadnić włożenie tego projektu do talii. Jeżeli runner zdecyduje się już łamać Hadriana, czy Kurtynę w tradycyjny sposób, 1 siły nie zrobi mu większej różnicy.

Lajcik: (2/5) 1 siły może nie zrobi różnicy przy łamaniu Hadriana czy Curtain walla, ale już Wall of Static czy Bastion – bardzo chętnie. Bardzo fajne może być też granie Rainbow, który nagle staje się lodem o sile 5 za 3 kredyty. Agenda świetnie pasuje do Weylanda jako korporacji silnie grającej barierami i może znajdzie się dla niej miejsce w jakiejś ciekawej wariacji.

Jawohl: (1/5) W Uncorrodable dałbym ocenę 4/5 (Archetyp talii Uncorrodable można zobaczyć tutaj – przyp. Inermis).

Bazyn: (2/5) By ta agenda miała sens należałoby ułożyć pod nią talię – większość lodów to powinny być bariery, może dodane Fast Tracki, by zapunktować w odpowiednim momencie. Nie sądzę, by to była agenda turniejowa, ale pobawić się nią można.

Executive Boot Camp
06088


Lajcik: (3/5) Executive Boot Camp wydaje się mieć potencjał w deckach grających ekonomię assetową, czyli niestety nie w Weylandzie. HB: Engineering The Future ma tutaj chyba najwięcej do zyskania jeżeli zdecyduje się wydać influence. Podnoszenie PAD, Eve i Adonis Campaign o 1 kredyt taniej brzmi bardzo kusząco. Dodatkowo gdy runner zdecyduje się zaatakować serwer kryjący Boot Camp możemy sobie jeszcze wyszukać jakiś asset. Może kolejną ekonomię, może Snare!, może inną pułapkę. Możliwości jest sporo. Nie widzę jednak nikogo rezującego sobie ice z obniżką – tutaj element zaskoczenia jest wart dużo więcej niż zaoszczędzony kredyt. Niemniej jednak, jeżeli Blackmail zacznie być kiedyś popularniejszy to Executive Boot Camp jest na niego znakomitą odpowiedzią.

Jawohl: (3/5) Faktycznie. Zwłaszcza, że Order&Chaos wydaje się opierać w części na Bad Publicity. To może oznaczać powrót Blackmail’a, a Executive Boot Camp z kolei będzie to kontrować.

Bazyn: (3/5)  Super odpowiedź na Blackmail – myślę, że to nie przypadek, że ta karta kosztuje jeden influence i wychodzi tuż przed Order & Chaos. Możliwość wyszukania assetu w momencie, gdy Runner przedrze się już do Executive Boot Camp też stanowi duży plus.

Matuszczak: (3/5) Zgadzam się z chłopakami: twarda kontra na Blackmail, dodatkowym plusem jest możliwość wyszukania Snare! w trakcie Legworka.

Lycan
06089


Bazyn: (1/5) Gorszy niż Changeling z All That Remains – wysoki koszt rezu, łamany przez Mimica, tratowany przez Yoga, póki runner nie wystawi programu to nic nie robi. Niby jak go raz podbijemy przed rezem to dostajemy „zaskakujący” code gate trashujący programy, ale ile razy można dać się nabrać na taką sztuczkę?

Lajcik: (3/5) O ile mnie pamięć nie myli to jest to pierwszy Ice trashujący program który nie ma (a właściwie może stracić) podtypu sentry. Sam fakt istnienia takiej karty spowoduje że grając przeciwko talii advanceującej ice nie można facecheckować samym sentry breakerem. Niestety w decku który raczej nie awansuje lodów nie ma sensu grać Lycana bo nikt się na to nie nabierze. Przykre jest też, że Lycan ma siłę 3 co oznacza że Yog go kompletnie neguje. Podsumowując, wydaje mi się że będziemy widywać pojedyncze sztuki w Teninie. Może ktoś szalony włoży to do Weylanda.

Jawohl: (2/5) Od tej pory jeżeli podchodzimy do zakrytego, jednokrotnie awansowanego lodu z sentry breaker’em na stole, nie możemy już mieć 100% pewności 🙂 Mimo wszystko wydaje mi się, że będzie trafiać do talii tylko i wyłącznie eksperymentalnych

Matuszczak: (1/5) Całkowicie zgadzam się z Jankiem. Jeśli chcemy zaskakiwać code gate’ami, polecam Inazumę, która jest dwukrotnie tańsza, znacznie droższa do złamania i nie trzeba jej nakładać podejrzanie wyglądającego znacznika podstępu.

Snatch and Grab
06090


Matuszczak: (2,5/5) Snatch and Grab pozwala nam zapolować na Kati Jones lub inne connection runnera. Niestety jest to sposób bardzo drogi, chyba że runner nie grzeszy groszem w portfelu i wszystkie pieniądze trzyma u Kasi. Wzięcie przez runnera taga może podrożyć zamach o klika i 2 kasy, więc karta lepiej sprawdzi się w taliach, które skutecznie zniechęcają do takiego posunięcia. Snatch and Grab ma potencjał aby wygrać korporacji grę, lecz znacznie częściej będzie martwą kartą w ręku, więc raczej nie znajdę na nie miejsca w swoich taliach.

Jawohl: (2/5) Mocno sytuacyjne, zwłaszcza, ze Kati Jones nie jest tak popularna jak kiedyś. Sytuacja, w której Snatch and Grab będzie można wykorzystać jak Sea Source prawie niemożliwa.

Bazyn: (2/5) Wolę po prostu zagrać Sea Source.

Lajcik: (2/5) Bardzo sytuacyjna karta, właściwie niegrywalna bez pomocy kart karzących za tagi. W przeciwnym wypadku runner po prostu weźmie taga zamiast usunąć sobie cenny resource. Fajne jest zmuszanie runnera do podejmowania decyzji między złym a gorszym i sądzę, że możemy tą kartę zobaczyć czasami w grze. Jednak tak jak zauważyli koledzy – do palenia lepszy SEA Source.

Merlin
06091


Lajcik: (3/5) Nie miałem jeszcze okazji ani złożyć ani zagrać przeciwko Grailom więc nie czuję jak dobrze się one sprawdzają. Sama koncepcja jest fajna i pozwala zaskakiwać runnera barrierami i code gateami które trashują programy czy zadają net damage, otwierając tym samym okienka na scorowanie Agend. Potencjalnie mają one zastosowanie w deckach The Foundry lub deckach które agresywnie dobierają karty (Near Earth Hub, Cerebral Imagining). Samego Merlina ratuje to, że ma siłę 4 jednak wysoki koszt zrezowania może spowodować że będzie to najmniej popularny z Graili.

Bazyn: (2/5) Dlaczego (prawie) wszystkie Graile kosztują influence? Zabija to niestety szanse na zrobienie z nimi czegoś ciekawego – należy ich wrzucić sporo do talii, ale ich efekt nie jest tak silny, by wydawać 60% influence’a.

Matuszczak: (2/5) Graile mają ciekawą mechanikę, lecz niestety na razie są kompletnie niegrywalne. Jest ich mało, są drogie, kosztują influence, a na domiar złego dość łatwo je złamać. Merlin jest z nich chyba najlepszy, gdyż jest yogoodporny, teoretycznie można nim zabić, a jego przejście nie jest tak tanie jak w przypadku pozostałych Graili.

Jawohl: (4/5) Łatwo zabić Merlinem w Foundry, przecież to code gate (a nie sentry), dodatkowo yogoodporny. Jeden na stole, jeden w HQ i trzeci wpada z umiejętności.

Shell Corporation
06092


Jawohl: (2/5) Pamiętam lawinę komentarzy zszokowanych graczy, którzy doczytali się, że Shell Corporation, to upgrade, a nie asset. Świetna sprawa móc położyć tę kartę w serwerze razem z potrójnie zaawansowanym Cerebral’em, jednak to klikanie po kasę jest zbyt wolne. Nawet w swoim Personal Evolution wolę zarabiać z Gila Hands. Na papierze karta bardzo fajna, ale w praktyce u mnie się nie sprawdziła.

Matuszczak: (2/5) Aby zarobić na tej karcie musimy przez kilka tur konsekwentnie w nią inwestować, jawnie drażniąc runnera. Jeżeli nie leży na pułapce, nie powinna przetrwać tak długo. Jawohl najlepiej z nas zna się na Personal Evolution, jeśli jego zdaniem Shell Corporation nie sprawdza się nawet tam, prawdopodobnie nada się tylko do klasera.

Lajcik: (3/5) Ja również uważam, że Shell Corporation nie jest aż taki mocny jakby się mogło wydawać na początku. Żeby uzyskać z niego jakiś sensowny zwrot trzeba ‘załadować’ go przynajmniej 4 razy. Ale nawet wtedy dostajemy netto 10 kredytów za 6-klikową fatygę (wliczając instalację i zdjęcie kredytów). Dosyć średnio i długo trwa. Najwięcej skorzystają na tej karcie albo Jinteki, które (jak już zauważyli koledzy) mogą ją bezczelnie przykleić do Project Junebug lub Cerebral Overwriter, albo decki glacier które fortyfikują jeden drogi do przejścia zdalny serwer. Wtedy można tam wstawić Shell Corporation i drażnić runnera rosnącą na nim górą kredytów.

Bazyn: (3/5) Drażnijmy więc! Co w tym złego? Shell Corporation bardzo fajnie się sprawdza, jeżeli tylko nie będziemy do niego przywiązani. Wrzucamy go do drogiego serwera, jeżeli Runner chce pobiec po niego to proszę bardzo! Jeżeli uzbiera się 6 kredytów to ściągamy i zaczynamy od nowa, chyba że naprawdę wierzymy, że nasz serwer jest nieprzenikalny. Karta do wolniejszych talii, które mogą sobie pozwolić klikać w niego regularnie powoli rozbudowując serwery. Ma niezłą synergię w taliach w których próbujemy zarabiać Adonisem – tam zwykle od początku gry staramy się zbudować silniejszy zdalny serwer.